Kategoria:
Kategoria

„Prorosyjskie” Aramco to wirtualny byt. Aktywność firmy uderza w rosyjskich producentów ropy

Strategiczny alians PKN Orlen z Saudi Aramco to kontynuacja działań zainicjowanych w czasach rządów Platformy Obywatelskiej i rzadki przykład ponad politycznego konsensusu z korzyścią dla państwa polskiego.

Kryzys energetyczny zaostrza się na wielu płaszczyznach i będzie stanowił najpoważniejsze wyzwanie dla stabilności europejskich gospodarek od dekad. W Polsce szczególnie napięta sytuacja dotyczy kwestii dostaw i cen węgla oraz gazu. Dzięki ścisłej współpracy PKN Orlen z Saudi Aramco w obszarze ropy naftowej i paliw odchodzenie od dostaw z Rosji przebiega na razie harmonijnie. Mimo to proces ten spotyka krytyka wskazująca m.in. na ryzyko kooperacji saudyjsko – rosyjskiej. Czy rzeczywiście to realne zagrożenie?

Zbliżenie rosyjsko – saudyjskie?

Relacje saudyjsko – rosyjskie pozostają poprawne, ale nie są „przyjacielskie” jak sugerują to niektóre media. Przy czym należy rozróżnić inicjatywy polityczne lub związane z osobami wywodzącymi się z rodziny królewskiej (niezwykle obszernej) od działań koncernu Saudi Aramco.

Inaczej oceniałbym inwestycję Saudi Arabia's Kingdom Holding Co. kontrolowanego przez księcia Alwaleeda Bin Talala w Gazprom, Rosnieft i Łukoil (decydowała tu głównie atrakcyjna wycena ich aktywów), a inaczej zaangażowanie państwowego koncernu Aramco, który w ostatnich latach wykazywał niewiele inicjatyw związanych z Rosją.

Wiadomo, że w 2019 gigant naftowy kontrolowany przez władze w Rijadzie uruchomił w Moskwie Centrum Badawcze (tzw. Science Park). Pojawiła się także deklaracja zainteresowania ze strony Aramco inwestycją Arctic LNG 2, po tym jak z jej akcjonariatu wyszedł TotalEngies. To wszystko jednak relatywnie niewielka skala relacji biznesowych, na której trudno oprzeć tezę o „strategicznym sojuszu” rosyjsko – saudyjskim, który miałby zagrażać polskim interesom.

Saudyjczycy chcą ekspansji na nowe rynki

Dużo bliższa prawdy jest teza o tym, że Saudyjczycy chcą wykorzystać słabość Rosjan i wejść na nowe rynki.

Aramco coraz mocniej inwestuje w Europie. W Bilbao, wspólnie ze spółką Repsol Saudyjczycy zbudują jedną z największych na świecie fabryk paliw syntetycznych, wykorzystujących odnawialny wodór i CO2 jako jedyne surowce. Zakład zostanie oddany do użytku w 2024 r.

Aramco podpisało także umowę z konsorcjum kierowanym przez EIG Global Energy Partners ("EIG"), jednego z wiodących światowych inwestorów w infrastrukturę energetyczną, w celu optymalizacji swoich aktywów poprzez umowę leasingu zwrotnego obejmującą jego sieć rurociągów ropy naftowej.

Polska elementem zainteresowania Aramco Europą

Polska jest elementem rosnącego zainteresowania Aramco Europą. Objęcie mniejszościowych udziałów w Rafinerii Gdańskiej przez Saudów to z pewnością początek procesu, którego elementem będzie zmniejszenie rosyjskiej obecności w regionie. Porozumienie Aramco z PKN Orlen przewiduje przecież dostawy 20 mln ton ropy rocznie (to 50 proc. zapotrzebowania instalacji całej grupy).

Zresztą pomysł kooperacji polsko – saudyjskiej w sektorze naftowo – paliwowym sięga prezesury Jacka Krawca. To pod koniec jego kadencji przygotowywano pierwszą umowę długoterminową na dostawy saudyjskiej ropy (ostatecznie podpisaną w 2016 r.) oraz analizowano możliwość wykorzystania potencjału Aramco w rafinerii w Możejkach. Najwyraźniej już wtedy nie dostrzegano w Saudach zagrożenia, a widziano w koncernie wręcz sojusznika w obszarze dywersyfikacji dostaw ropy.

Fuzja PKN Orlen i Grupy Lotos stała się faktem. Analizujemy o co w niej chodzi

Saudyjczycy to nadal sojusznicy Amerykanów

To zresztą nie powinno dziwić. Aramco inwestuje przecież aktywnie np. w Stanach Zjednoczonych, które w dobie rosnących napięć geopolitycznych szczególnie dbają o kwestie bezpieczeństwa. Przykładów jest wiele.

W czerwcu 2020 r. Aramco sfinalizowało przejęcie 70 procent udziałów w Saudi Basic Industries Corporation (SABIC) w transakcji o wartości 69,1 miliarda dolarów. Jest to istotny projekt rozwojowy, który wzmacnia Aramco w sektorze downstream.

Aramco ma również kupić dział produktów Valvoline za 2,65 mld USD. Największy producent ropy naftowej na świecie twierdzi, że transakcja pomoże mu rozszerzyć działalność w zakresie downstreamu.

Zielona transformacja przyspiesza, UE chce wprowadzić zakaz dla samochodów spalinowych i pieców gazowych

Aramco naciska na Rosjan w Azji

Saudyjski potentat inwestuje również bardzo aktywnie w Azji. Tę aktywność należy jednoznacznie odbierać jako konkurencyjną wobec Rosjan. Tym bardziej, że w obliczu rosnących restrykcji dotykających rosyjskie spółki, eksport ropociągiem WSTO poprzez terminal w Nachodce do m.in. Chin staje się absolutnie kluczowy dla interesów gospodarczych Kremla.

W marcu 2022 r. Saudi Aramco poprzez swoją spółkę zależną Saudi Aramco Asia Company Limited ("SAAC") podpisało memorandum (MoU) z China Petroleum & Chemical Corporation ("Sinopec") dotyczące potencjalnej współpracy w zakresie downstream w Chinach. Aramco w ramach joint venture zbuduje też dużą rafinerię i kompleks petrochemiczny w Chinach. To rosnąca konkurencja dla rosyjskich eksporterów. Dotyczy ona zresztą nie tylko Państwa Środka. Saudyjski koncern inwestuje także w Korei Południowej czy Tajlandii.

Co z tego wynika?

Saudi Aramco to koncern o globalnych interesach. Realizuje projekty w różnych częściach świata, niektóre także w Rosji. Jednak podstawowa działalność koncernu profiluje jego aktywność w opozycji do interesów eksporterów rosyjskiej ropy. Saudyjczycy aktywnie inwestują w nowe rynki i poszerzają swoje wpływy, co odbywa się kosztem spółek kontrolowanych przez Kreml. Polska to nowy element układanki, dzięki której Aramco zamierza stać się kluczowym graczem w Europie Środkowej.

udostępnij: